english version
aboutphotosfilmographynewsinfo
Urodzony pod szczęśliwą gwiazdą. Szczęście mu sprzyja, zatem każdy pomysł, który zaświta mu w głowie, zwieńczony jest sukcesem]

Jednakże nie jest osobą, która powierza swój los jedynie szczęściu. Jest niesamowicie zdeterminowanym, konsekwentnym i pracowitym człowiekiem. Tak właśnie było z teatrem, z chwilą gdy jako 13 latek pomyślał o aktorstwie, oddał się nowej pasji tak totalnie, że w konsekwencji za pierwszym razem dostał się do dwóch szkół teatralnych, w Krakowie i we Wrocławiu. Kraków był mu bliższy. Poza prestiżem PWST- jest to jego rodzinne miasto.

Dowodem prawidłowo dokonanego życiowego wyboru („aktorstwo przecież nie jest jedynie zawodem, aktorstwo, to sposób na życie”) jest uznanie w oczach reżyserów.

Krzysztof zadebiutował w rolach głównych.

Był jeszcze studentem ostatniego roku szkoły teatralnej, gdy zaproponowano mu główne role, zarówno w teatrze jaki i przed kamerą. Wakacje 2009 zatem, były dla niego niezwykle pracowite, jeździł z prób na plan, z planu na próby do teatru, przez kilka miesięcy będąc zanurzonym w innej, równoległej rzeczywistości. Wszystkiemu jednak oddawał się z niesamowitym entuzjazmem, chłonął nowe doświadczenia, szczęśliwy, że dostał taka szansę.

Efekty mówią same za siebie:

Debiut teatralny, o którym mowa, miał miejsce w Teatrze Studio w Warszawie. Rola to postać Genezypa w spektaklu „Nienasycenie“ w reżyserii Tomasza Hynka. Wszyscy wiemy, jakim wyzwaniem jest dla młodego aktora zmierzenie się z taką rolą. Mimo, że spektakl odbierany był rożnie, on jednak wypadł doskonale. Na łamach miesięcznika „Teatr“ Jagoda Hernik-Spalińska tak opisuje rolę Krzysztofa:

“…Zastrzeżenia związane z interpretacją postaci nie dotyczą jednak samego Genezypa. Gra go debiutujący Krzysztof Kwiatkowski i jest to imponujące osiągnięcie, ponieważ aktor, jako postać główna, trzyma całe przedstawienie. (..) jest on warsztatowo świetnie przygotowany, nie boi się wyzwań, ufa reżyserowi i pewnie stać go na dużo więcej….”

Przed kamerą natomiast, zadebiutował rolą Artura, główną postacią serialu pt. „Hotel 52“, w reżyserii Grzegorza Kuczeriszki. Także te początki, pracy na profesjonalnym planie, były dla Krzysztofa prawdziwym „chrztem bojowym“. Energia planu, rytm pracy w filmie, tak odmienny przecież od pracy w teatrze, okazały się fascynujące. Dał się temu rytmowi ponieść i odnalazł się w tym znakomicie.

Niesamowita energia, zatracenie się w roli, przemiana w zupełnie odmienną postać, siła w głosie -to jest mu bardzo bliskie i charakteryzuje go doskonale. Krzysztof jest na początku drogi. Debiut fabularny jeszcze przed nim, jednakże z takim zapałem, świeżością i wiarą, jakie w sobie nosi, niewątpliwie już niedługo odniesie sukces również w filmie.